22 December 2013

Koncert Dawida Kwiatkowskiego w Łodzi

Hej!
Jak wspominałam w wielu wcześniejszych postach, wczoraj razem z Zuzą pojechałyśmy na koncert Dawida, który odbył się w klubie Dekompresja w Łodzi. Postaram się opisać całe wydarzenie najdokładniej jak tylko potrafię, więc jeśli nie lubisz Kwiata to oszczędź sobie czytania. Resztę zapraszam dalej. :D


Na miejscu byłyśmy w sumie chwilę po godzinie 17, od razu zaczęłyśmy szukać Oliwii z koleżankami, czyli dziewczyn z którymi Zuza poznała się na fb parę godzin wcześniej. Nie zajęło nam to dużo czasu, dosłownie po sekundzie je znalazłyśmy i stałyśmy bardzo blisko drzwi, więc było na prawdę super. Teraz pozostało nam czekać prawie półtorej godziny do otwarcia klubu. Dziewczyny były bardzo sympatyczne, można było z nimi pogadać, niestety osoby, które przychodziły strasznie wpychały się, przez co większość bardzo się denerwowała i dochodziło do nieprzyjemnych sytuacji np. polewanie wodą. Nie muszę chyba mówić co się działo, kiedy już drzwi zostały otwarte. Była totalna masakra, nie mogłam się ruszyć. Nikt nie mógł. Jednak mi i Zuzce udało się dostać do środka jako jedne z pierwszych. Oddałyśmy tylko kurtki do szatni i od razu pobiegłyśmy pod scenę. Miłym zaskoczeniem był fakt, że było prawie pusto, dlatego zajęłyśmy sobie miejsca pod samą sceną. Dosłownie chwilę później pod sceną pojawiła się Saszan, więc poszłyśmy do niej. Jest bardzo pozytywną osobą, rozmawiała z nami całkiem normalnie, śmiała się, że dałam się nabrać, że zmieniła kolor włosów na blond. Powiedziała mi też, że pamięta mnie z podpisywania płyt przez Dawida w manufakturze (pisałam o tym post) jak stałam w pierwszym rzędzie i caaały czas robiłam jej zdjęcia! Nawet nie wiecie jak miło się zrobiło. Zapytałam się też od razu czy zrobi sobie z nami zdjęcie, zgodziła się!


Później pojawiało się coraz więcej ludzi, Saszan sobie poszła, więc zajęłyśmy miejsca pod sceną i nie ruszałyśmy się z nich, bo od razu ktoś by nam je zajął. No i zaczął się sam koncert, chyba nie muszę mówić jak niesamowicie było! Dawid ma nieziemski głos, śpiewał wszystkie swoje piosenki, dużo coverów, jeden raz płakał, a my z nim, wszyscy szaleli, kilka razy wskazał na nas, bo robiłyśmy wszystko co tylko się da, aby tylko nas zauważył. Kiedy wziął do siebie na scenę jedną z fanek i zaśpiewał dla niej "miliony monet", każda chciała być na jej miejscu... Dużo dziewczyn wtedy tak płakało. Na końcu wystąpił Damianek, zaśpiewał "na zawsze". Jest przesłodki! Kiedy Dawid już się z nami pożegnał, bo nadszedł koniec występu, nikt nie odszedł spod sceny. Staliśmy tam i wołaliśmy, aby wrócił. I tak się też stało! To był jedyny koncert na którym Kwiat zaśpiewał cztery dodatkowe piosenki. Właśnie wtedy nagrał filmiki (są na jego profilu na fb i instagramie) na których mnie z Zuzą widać. Nie możemy w to uwierzyć! Było niesamowicie. Na pewno nigdy tego nie zapomnę.

Kolejną rzeczą, która mnie zaskoczyła była dzisiaj rano. Weszłam sobie jak zawsze na instagrama i co widzę? Saszan polubiła moje zdjęcia! Kilka razy sprawdzałam czy to aby na pewno jej profil, ale tak, to na prawdę ona. Mam takie szczęście! ♥


To nie był ostatni nasz koncert! Wybieramy się na jeszcze jeden po świętach, tym razem po prostu musi udać nam się spotkać Dawida osobiście i zrobić z nim zdjęcie! Nie odpuścimy.

~~

A, teraz mi się przypomniało! Muszę pochwalić Wam się nową bluzką, którą Zuza kupiła mi jako prezent na święta. Jest ona ze stoiska #9893, które było na koncercie. Jeszcze raz Ci za nią dziękuję! ♥


Nie dodaję tutaj zdjęć z koncertu, ponieważ robiłam je telefonem i nie są dobrej jakości. Ale tutaj jest dużo fajnych zdjęć, więc możecie je pooglądać: <klik>
Jutro możecie spodziewać się kolejnego świątecznego posta!

18 comments:

  1. Cudowny koncert!
    Nie jestem kwiatonators, ale z chęcią czytałam o tym koncercie :D
    Mam nadzieję, że uda Ci się spotkać Dawida!

    natysas.blogspot.com

    ReplyDelete
  2. Nie lubię zbytnio Dawida, ale ważne, że tobie się podobało na koncercie! :)0

    KLIK KLIK BLOG

    ReplyDelete
  3. ja lubię Dawida,nie jestem jego jakaś wielką fanką,ale uważam,że mam talent i lubię posłuchac sobie jego piosenek,a na koncert chętnie bym sie wybrała :)

    http://oleksandra-official.blogspot.com/

    ReplyDelete
  4. Aww*.* chciałabym być ma tym koncercie !
    Wesołych Świąt :3

    niikablog.blogspot.com

    ReplyDelete
  5. O jejku jak ja Ci zazdroszczę! Przeczytałam całego posta dokładnie, kilka razy, i po prostu już czuję te emocje które panowały u Ciebie!


    julalula.blogspot.com

    ReplyDelete
  6. Nie słucham jego muzyki, ale szanuję każde gusta. Saszan wydaje się być ogólnie sympatyczną osobą, pełno w niej radości. :) Pozdrawiam, ściskam i życzę Wesołych Świąt! http://prospecte-art.blogspot.com/

    ReplyDelete
  7. Ja byłam w Katowicach i było niesamowicie !
    Nie zgadzam się tylko ze słowami : ,,To był jedyny koncert na którym Kwiat zaśpiewał cztery dodatkowe piosenki'' - W Katowicach też tak było ;))

    Zapraszam : http://tacokochazmiany.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zwracam honor, wszyscy mówili, że tylko w Łodzi cztery :D

      Delete
  8. nie słucham ich, ale szanuje i cieszę się że dobrze się bawiłaś :)
    haha widzę, że nie tylko ja mam 'pajączka' na telefonie :D
    obserwuję :)
    http://toffi-k.blogspot.com/

    ReplyDelete
  9. O Matko, ale świetnie :D
    Gdyby mi Saszan polajkowała zdjęcia, to bym chyba umarła *-*

    ReplyDelete
  10. Ojej, tyle wspaniałych rzeczy przytrafiło Ci się jednego dnia! ;) Sama bardzo chciałabym pójść na koncert Dawida, ja także jestem z Łodzi, mam nadzieję, że następnym razem uda mi się pójść i może uda mi się także z Tobą spotkać ;)

    ReplyDelete
  11. Cieszę się, że dobrze się bawiłaś ;3

    MÓJ BLOG - KLIK

    ReplyDelete
  12. Aaa, Sara! Ja też byłam na jego koncercie, tylko, że w Katowicach! Genialna koszulka, mam podobną, tylko, że czarną >-<
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  13. Pewnie super się bawiłaś ♥

    http://kololowaxd.blogspot.com/

    ReplyDelete
  14. Fajnie opisane, ale nie tylko na tym koncercie Dawid wracal ponownie, bylam w krakowie i po kilku minutach wolania go i spiewania piosenek JEGO wrocil kochany

    ReplyDelete