Cześć kochani! :D
Z takim postem przychodzę do was już drugi raz, bo kiedyś pokazywałam swoje obudowy na stary telefon czyli samsunga, którego już sprzedałam. Nie miałam w planach pisać nawet tej notki, ale wiele razy pytaliście się mnie czy mogę ją napisać, więc dla mnie to nie jest problem. :D Wszystkie te case'y są na iPhone 4s.
Te dwie obudowy ze zdjęcia wyżej kupiłam kilka dni temu w sklepie Glitter na promocji, każdy był przeceniony z 40zł na 10zł, więc to idealna okazja aby je nabyć. Pierwsza cena była zdecydowanie zbyt wysoka jak za kawałek plastiku.
Ten różowy króliczek (który ma też ogon, ale nawet nie wiem gdzie jest) był moim pierwszym casem jaki kupiłam, zaraz po kupnie telefonu. Mam go z Glitter - kosztował 60zł, więc też dość dużo, ale musiałam kupić jakikolwiek, a ten był najładniejszy. Jest on z takiego bardzo miękkiego plastiku. Drugi nabyłam na ebay.com za 10zł, razem z nim przysłali mi folie na ekran i kabel do telefonu, więc była to dość dobra oferta. Kwiatuszka nakleiłam sama. :)
Trzeci case jest zwykły i silikonowy, więc chyba najwygodniejszy (i nie rysuje telefony, co zdarza się przy plastikowych :/). Ma na środku odcisk palca Dawida Kwiatkowskiego. XD Kupiłam go w H&M za ok 15zł.
Te dwa powyżej również są z H&M, kosztowały po 15zł o ile dobrze pamiętam. Pierwszy jest plastikowy i to "złoto" z niego schodzi, chociaż nie nosiłam go za często. Drugi jest gumowy, zdecydowanie fajniejszy!
Ten jest z kolei moim ulubionym, chyba dlatego, że jest w kolorze pastelowego różu i najbardziej pasuje mi do telefonu. :D No, a ten napis pojawia się i znika w zależności od tego pod jakim kątem się na niego patrzy, to też fajne. :) Jest z H&M.
Ten powyżej niestety nie jest mój, tylko mojej mamy, ale uważam, że jest świetny i wszędzie szukam go na swój model telefonu. Jakbyście wiedzieli, gdzie mogę taki dostać na 4s piszcie w komentarzach! :D
Mam nadzieję, że post się spodobał, jak dla mnie nie jest jakiś bardzo interesujący, ale chcieliście żebym go napisała! :)
Podoba się Wam nowy wygląd bloga? Zrobiła mi go Zuza, za co jej jeszcze raz dziękuję. Jedynie nagłówek jest mojego autorstwa.














