7 February 2014

trochę prawdy!

Serwus! 
Ten post nie jest autorstwa Sary, ale Zuzy z bloga http://cz4jk4.blogspot.com/. Zanim przejdę do tematu chce napisać trochę o sobie. Jak już wyżej wspomniałam nazywam się Zuza. Tak samo jak Sara interesuję się fotografią i modą. Na moim blogu można znaleźć wiele różnych postów gdzie wyrażam swoją opinię i nie tylko. Każdy znajdzie coś dla siebie. Wszystkich serdecznie zapraszam do odwiedzenia mojego bloga, ale przed tym zachęcam do przeczytania tej notki.


Spytacie może co ja tutaj robię, otóż powód jest prosty. Sara poprosiła mnie bym napisała tutaj post. Będzie to 30 faktów o niej samej. Sadzę, że to dość dobry pomysł, ponieważ żaden fakt nie zostanie ominięty, wyolbrzymiony ani wymyślony. Bez dłuższego przyciągania - zaczynam...
1. Sara w dzieciństwie uwielbiała bawić się małymi rzeczami. Gdy tylko ja jej coś takiego zabrałam ona mi to wyszarpywała... do tej pory tego nie rozumiem. 
2. Na każdym balu karnawałowym była księżniczką. Jedynym wyjątkiem było przebranie się za kota. Niestety, kot był bez ogona. 
3. Nie lubi "jarania się" askowymi "fejmami"
4. Ma talent do upuszczania rzeczy.  Upuściła mój telefon już 3 razy, a ja jego ani razu. Kiedyś gdy podałam jej swój telefon, przeleciał on przez pół pokoju. Nie wiem jak to się stało. 
5. Uwielbia mi przerywać (z resztą nie tylko mi). Później prosi mnie bym powtórzyła, ale i tak zaraz mi przerywa. Obłędne koło. 
6. W jej domu znajduje się tzw. "magiczna szuflada". W niej znajdują się wszystkie łakocie jakie Sara posiada. 
7. Ile by nie zjadła i tak jest chuda. 
8. Twierdzi, że jak w przyszłości usunie sobie wadę wzroku to i tak będzie nosić okulary. 
9. Człowiek internetu: ma konta na stronach przed wszystkimi i o których nawet nie wiem.
10. Zawsze gdy do mnie przychodzi wyjmuje zabawki z półki mojego brata i rozpracowywuje co do czego służy. 
11. Raz wyniosła wkrętarkę z mojego domu na dwór. 
12. Na laptopie ma wiele śmiesznych zdjęć nawet osób, których nie zna. 
13. Po obejrzeniu jednego filmiku na yt stwierdziła, że Obama to jej dziadek. 
14. Z Sarą wyjście na miasto to prawdziwe wyzwanie. Zawsze zrobi coś by Cię ośmieszyć w nieodpowiednich momentach.
15. Ulubioną grą komputerową był/jest Rayman, a na internecie zawsze grała w jakieś wojny. XD
16. Od kilku lat planuje dom czteropiętrowy, w którym zamieszkamy razem ze swoimi znajomymi.
17. Sara ubzdurała sobie, że ten post powinien się pojawić 06.02.. Według jej grafiku ma ustalone posty już na 3 miesiące.
18. Mój brat ubóstwia Sarę (brat ma 7 lat). Uzbierał dla niej całą wielką torbę cukierków na mikołajki... zbierał je około 2-3 miesięcy. Podziwiam Sarę, że jeszcze żyje.
19.Nie uczy się w ogóle - dosłownie. I tak ma pozytywne oceny.
20. Jest szczera do bólu. Niektórzy mogą uważać, że jest chamska, a jak dla mnie po prostu wyraża swoją opinię.
21. Raz na działce zrobiła takie urodziny, że chłopcy z całej wsi przyjechali.
22. Sara podchodzi do życia bezstresowo. Nawet gdy jest wielka kolejka w sklepie przy kasie, potrafi zbierać resztę bardzo wolno, nie przejmując tym, że inni za nią się denerwują.
23. Potrafi wykrzyczeć na cały sklep coś bezsensownego, np. że jest głodna.
24. Przechodząc przez ulicę nie zwraca uwagi czy jadą samochody. Już nie raz uratowałam jej życie.
25. Tak samo jak mi, Sarze nie smakuje herbata w przezroczystym kubku/szklance.
26. Nie da się przy niej grac w jakąkolwiek grę. Mówi: "przesyłam całą swoją złą energię na twoją grę" dziwnie machając ręką. I tym sposobem już na samym początku się przegrywa. 
27. Jest wielką hipsterką. Będąc w jakimkolwiek sklepie zwraca uwagę na to co jest już nie modne albo się tego nie nosi.
28. Chciałaby mieć psa. Obecnie ma kota i 2 szczurki. Przedtem miała jeszcze królika, psa, papugę i chomika.
29. W lato 2011 będąc w wózku na zakupy z lidla wjechała na krawężnik. Wtedy wózek razem z nią obrócił się o 360 stopni (więcej czytaj: tutaj!)
30. Nie zwraca uwagi na żadne obraźliwe słowa. Robi to co kocha i nie przestanie tego robić.

zdjęcie sprzed 2 lat chyba XD

Myślę, że napisałam ciekawe fakty i miło się czytało. :))
Serdecznie zapraszam do mnie *klik*.
Trzymajcie się! ♥

6 February 2014

Fujifilm instax

 

Od jakiegoś czasu jestem posiadaczką aparatu fujifilm instax mini 7s. Jest on wzorowany na ponadczasowym polaroidzie, o którym każdy chyba słyszał. Często mnie pytacie czy to z tego aparatu 'wychodzą' zrobione zdjęcia. Otóż tak, właśnie o to w nich chodzi. Robimy zdjęcie, a ono automatycznie wysuwa się u góry. Musimy poczekać 2-3 minuty, aby się naświetliło, ponieważ wychodzi biała karteczka, po kilku sekundach zaczynają pojawiać się na niej pierwsze kontury zrobionego przez nas zdjęcia.
Bardzo podoba mi się to, że nie możemy tu kasować zdjęć - jakie zrobimy takie mamy. To fajne, ponieważ uwiecznimy na nich różne momenty spędzone na przykład ze znajomymi i mogą być one zrobione dość spontanicznie. :)



Fotografie, które otrzymujemy są bardzo dobrej jakości. Nie są niewiarygodnie wyraźne i nie wyglądają jak zrobione lustrzanką, ale przez to mają swój urok i są jeszcze bardziej niepowtarzalne. A aparacie nie można wyłączyć lampy błyskowej - uruchamia się ona zawsze, bez względu na to jaki tryb robienia zdjęć wybierzemy.
Co do trybów, mamy do wyboru cztery: zdjęcia w pomieszczeniu, przy zachmurzonym niebie, przy słońcu lub bardzo mocnym słońcu. Nie wypróbowałam jeszcze wszystkich, ponieważ aparat używałam tylko w domu, ale patrząc po zdjęciach, które oglądałam na internecie są świetne! Już nie mogę się doczekać aż porobię nim trochę zdjęć na zewnątrz. :D


Co do ceny takiego aparatu: jest ona dość niska. Ja za swój zapłaciłam 199 zł. O wiele droższe za to są wkłady do niego, kosztują 60 zł za 20 sztuk (a przynajmniej ja za tyle je kupiłam). Mimo wszystko nadal ich nie wykorzystałam, bo nie robię nie wiem jak dużo zdjęć. Wszystko kupiłam w sklepie Avans.
Na prawdę polecam wszystkim ten aparat, jest bardzo fajny i jednocześnie prosty w obsłudze, jego cena też nie jest wygórowana. :D

A co Wy sądzicie o takim aparacie? :)

4 February 2014

Heeej!

Heeej! Z tej strony Wiktoria z bloga http://zpasjadozycia.blogspot.com/. 

Razem z Sarą postanowiłyśmy wymienić się postami. Cieszę się, że udało nam się zrobić taką akcję, bo to fajna alternatywa by blogerki mogły się lepiej poznać. :)

Jestem ciekawa, czy ktoś z Was mnie tu zna? Tym, którzy nigdy o mnie nie słyszeli, przybliżę moją osobę.
Mam na imię Wiktoria. Mam 15 lat i bloga prowadzę niecały rok. Bloga założyłam z czystej ciekawości, a po czasie przerodził się w mój "codzienny rytuał".
Moje motto brzmi: 


Cokolwiek możesz zrobić lub marzysz, że możesz to zrobić, zacznij to. W zdecydowaniu drzemie geniusz, potęga i magia.

Trzymając się tego mądrego zdania prowadzę mojego bloga. W związku z tym nigdy nie brakuje mi pomysłów i codziennie próbuję czegoś nowego. Mam sto pomysłów na minutę. Ostatnio nawet zaczęłam nagrywać filmiki na YT. Moimi zainteresowaniami są: rysowanie, śpiew, gra na gitarze oraz diy. Lubię również modę oraz fotografię, chociaż nie są to moje hobby tak znaczące jak te, które wymieniłam poprzednio. Moimi inspiracjami w kwestii ubierania jest azjatycka moda oraz blog Ankyls, który po prostu kocham!

Co możecie u mnie znaleźć?

diy


codzienność


refleksje




moda


fotografia


rysunki

porady


filmiki na YT


To oczywiście nie są wszystkie tematy, które poruszam u siebie na blogu, ponieważ codziennie znajduję nowe inspiracje do ulepszania mojej strony. Chcę w ten sposób najlepiej jak potrafię oddać siebie, robiąc to jednocześnie w interesujący sposób dla czytelnika.
Jeśli ten opis chociaż troszkę zachęcił Cię do poznania mnie bardziej, zachęcam do zagłębienia się w lekturę. Dodam wszelki starań, abyś nie żałował/a ani jednej sekundy spędzonej w tym miejscu będącym minimalistym odwzorowaniem mojego świata.

2 February 2014

film "Złodziejka książek"

Cześć kochani!
Dzisiejszy post będzie dość nietypowy, właściwie pierwszy raz na tym blogu będę pisać recenzję filmu. Opowiem Wam trochę o ekranizacji książki "Złodziejka książek", którą napisał Markus Zusak. Niestety nie miałam okazji jej przeczytać, za to wczoraj byłam z rodzicami w kinie na filmie. Jestem nim bardzo pozytywnie zaskoczona! Owszem, opis filmu wydawał się interesujący, ale nie sądziłam, że akcja tak bardzo mnie zaciekawi.


Film opowiada o dziewięcioletniej dziewczynce, która podczas II wojny światowej trafia do rodziny zastępczej w Niemczech. Nie ma ona wiele szczęścia w życiu, już w pierwszych scenach umiera jej brat z którym miała trafić do nowego domu. Później dzieją się jeszcze gorsze rzeczy, z którymi główna bohaterka Liesel Meminger zmaga się czytając skradzione książki. Na duchu podnosi ją jej nowy ojciec Hans Hubermann jak i dobry przyjaciel Rudy Steiner. Są to najważniejsze dla niej osoby, z którymi ma świetny kontakt. 
Liesel - dziewczynka bardzo pracowita i zawzięta. Trafiając do nowej rodziny nie potrafiła czytać ani pisać, jednak dzięki książkom i pomocą taty szybko sobie z tym poradziła. Oprócz tego miała inne problemy, musiała uważać by nikomu nie wyjawić rodzinnej tajemnicy, nawet swojemu najlepszemu przyjacielowi, ale czy to możliwe? 
Film przez cały czas trwania trzyma w napięciu, pomimo tego, że trwał ponad 2 godziny ani razu nie spojrzałam na zegarek myśląc "kiedy się to skończy". Naprawdę mnie zaciekawił i nie mogłam się doczekać co się dalej stanie. Na niektórych momentach również płakałam, ponieważ były sceny gdzie osoba równie wrażliwa jak ja nie mogła po prostu siedzieć i patrzeć na to bez emocji. Podobało mi się również to, że film jest z perspektywy Niemców i pokazuje co oni czuli w czasie wojny. Historia opowiedziana w tym filmie jest świetna. Jeśli ktoś jeszcze tego nie widział - polecam obejrzeć ekranizację, bądź przeczytać książkę, która według opinii innych jest lepsza. 




Ten post nie jest za długi, ale nie chciałam streszczać Wam filmu, a jedynie opisać o czym jest i zachęcić do obejrzenia. ;) 
A może ktoś z Was już go obejrzał bądź czytał książkę?